Witam,
a tak wygląda moje krewetkarium po 5 tygodniach od założenia. Od początku borykałem się z problemami:
- okrzemki - wpuściłem otoski i poprawiłem oświetlenie
- nicienie - przyniesione z mchem, zmniejszyłem karmienie pokarmami mięsnymi i skrupulatnie każdego dnia usuwałem je wąską rurką razem z wodą
- sinice - usuwałem mechanicznie i podmieniałem wodę
- krasnorosty - wciąż walczę, ale wygrywam dzięki usuwaniu porażonych liści oraz po użyciu wody utlenionej - miejscowo na liście
- padnięcie kilku krewetek
- różne glony - dwa ślimaki ampularie, ale nic nie zmieniły więc kupiłem dwie krewetki amano - miały ucztę
Ale nie jest tak źle, jest już po 3-4 miotach i naprawdę już się dzieje w zbiorniku. Na potwierdzenie kilka zdjęć poniżej ;)
Wspomnę tylko że podłoże to mój mały eksperyment. Na samo dno wsypałem ziemię ogrodową, przykryłem ją siatką a na górę wsypałem piasek - taki do piaskownic. Po tym jak filtr wypłukał dziurę w piasku prawą stronę wyłożyłem kamieniami :) Dla ozdoby i garbników dorzuciłem rurki bambusowe i liść dębowy. Wkrótce przyjedzie korzeń.
piątek, 16 października 2015
Pierwsze krewetkarium
Witam,
moje pierwsze krewetkarium więc proszę o wyrozumiałość i pobłażliwość ;) Tak wyglądało zaraz po założeniu - mniej więcej 1 września 2015 roku.
Na początku wylądowało tutaj 12 red cherry (7 samic i 5 samców). Samce były kupione od prywatnego hodowcy i tak się jakoś trafiły niewybarwione. Miałem nadzieję, że dlatego iż są młode, ale po 5 tygodniach nic się nie zmieniło :(
moje pierwsze krewetkarium więc proszę o wyrozumiałość i pobłażliwość ;) Tak wyglądało zaraz po założeniu - mniej więcej 1 września 2015 roku.
Na początku wylądowało tutaj 12 red cherry (7 samic i 5 samców). Samce były kupione od prywatnego hodowcy i tak się jakoś trafiły niewybarwione. Miałem nadzieję, że dlatego iż są młode, ale po 5 tygodniach nic się nie zmieniło :(
Subskrybuj:
Posty (Atom)













